|
“In Vitro to niegodziwość, to wyrafinowana aborcja, dziecko nie jest rzeczą i nawet rodzice nie mają do niego prawa“
|
Cały artykuł TUTAJ
Tak tak. Rodzice nie mają praw do swoich dzieci. Ale już księżulkowie ochoczo je gwałcący do nich prawa wszelakie zachowują? A wypasieni katecheci opłacani z publicznych pieniędzy – mają prawo do skrzywiania umysłów naszych dzieci od najmłodszych już lat, wpychając im do głów swoje chore urojenia?
I o co chodzi z tym ostrzeganiem parlamentarzystów, co panowie w czarnych sukienkach zrobią, jeżeli parlamentarzyści ich oleją? Panowie, wsadźcie sobie wszelakie ostrzeżenia pod ciemną sukienkę. Po ostatnich wyborach już nie będzie dochodów z przekazywania za prawie darmo wielkich połaci gruntów i budynków w atrakcyjnych częściach polskich miast. Spadną przychody z tacy. Musicie się pogodzić z tym, że coraz większa liczba Polaków będzie się bogacić, więc nie będzie miała jakiejkolwiek motywacji aby po pomoc zwracać się do niejakiego jezusa.
Niestety, nowy premier, niejaki Donald T. się też nie popisał, bo jak z powyższego filmiku wynika, to obiecał wsparcie dla metody sztucznego zapłodnienia. Teraz odwraca kota ogonem. Nieładnie.
Jakoś nie słyszę, żeby jakiś biskup protestował przeciwko planom zrobienia świętego z kolaboranta hitlerowskiego, niejakiego Piusa XII, który to będzie zasiadał w jednym rzędzie z naszym największym rodakiem, nieskazitelnym Lolkeim. Przychodzi mi na myśl jedna rzecz, która może być związana z tą całą aferą ostrzegania rządu:
Czyżby kleryczkowie poczęci metodą in-vitro
byli mniej podatni na molestowanie seksualne,
mości biskupowie?
Dlaczego ludzie mają słuchać biskupów,
którzy gadają pierdoły na tematy,
które ich zupełnie nie dotyczą?