Katolska miłość bliźniego

“Lewica zawsze była bezbożna i niemoralna. Wkrótce szczury wrócą do nor i będzie spokój”

Cały artykuł TUTAJ

I kto tak po katolicku grzecznie się wyraża? To nasz kochany biskup Tadeusz Pieronek zieje katolickim jadem. Widocznie z wiekiem się jednak nie mądrzeje, a całe lata katolickiego życia rzucają się w końcu na te resztki mózgu.

Jak ksiądz katolicki, który był przez lata uczony i sam przez długie lata uczył o miłości do bliźniego, może powiedzieć o drugim człowieku, że jest szczurem, który wylazł z nory? Pewnie chciał powiedzieć, że trzeba dokonać deratyzacji cyklonem B, ale albo TVN miłościwie uciął tą wypowiedź, albo wielebny przedstawiciel środowiska gwałcącego ministrantów w porę się zmitygował…

Panie Pieronek,
pan zawsze gadał bezbożne
i niemoralne głupoty.
Mam nadzieję,
że szczury tak gadające
same wrócą
do zamkniętych, ciemnych,
cuchnących nor i będzie spokój.

 

Odpowiedzi: 3 do “Katolska miłość bliźniego”

  1. Biskup Pieronek zniżył się do poziomu szczura ale czemu Ty musiałeś zniżyć się do jego poziomu… a może niżej?
    “wielebny przedstawiciel środowiska gwałcącego ministrantów w porę się zmitygował…”
    pozdrawiam

  2. plakaplaka Powiedział/a:

    Człowiek pokroju Pieronka, który z urzędu uzurpuje sobie prawo do umoralniania społeczeństwa, nie powinien schodzic do poziomu szczura. Szkodzi w ten sposób firmie, którą reprezentuje. W jego przypadku jest to o wiele bardziej karygodne niż w moim, zwykłego małego szczurka tudzież kundelka, czyż nie?

  3. Jeśli chodzi o Pieronka to masz racje. Odnośnie zniżania siebie, ja wychodzę z założenia, że powinienem szanować innych i siebie – to od razu stawia mnie już na poziomie wyżej i świadczy to mnie samym, nie ważne jak nisko jestem. Prawda?

Leave a Reply